''Życie jest przygodą dla odważnych - albo niczym''



''Życie jest przygodą dla odważnych - albo niczym''

Całe życie to przygoda w której trzeba wykazać się odwagą, aby potem niczego nie żałować, aby pod koniec można było powiedzieć: ''kurczę, fajnie było!'', zamiast: ''żałuję, że tego nie zrobiłem''. Odwaga to nie jest brak strachu bo każdy z nas się czegoś bardziej lub mniej boi. Odwaga to wielki strach oraz świadomość, że coś jest ważniejsze od tego lęku. To coś co daje Ci ogromną siłę, byś mógł/mogła panować nad nim, oswoić go, pokonać go. Po co? Aby móc spełniać marzenia i osiągnąć to czego chcesz.

Czy brak kontroli nad własnym ciałem, stanie na plaży na której wieje prawie 60 km/h, wokół katesurferzy unoszą się na 6 metrów w górę a fale niemalże podmywają Ci koła jest odważne? Myślałam, że nie. Cieszyłam się silnym wiatrem, który targał moje włosy, morską bryzą, którą czułam na twarzy i patrzyłam jak dwa morza Egejskie i Śródziemne wdzierają się w siebie nawzajem. Totalny spokój, ogromna plaża i ja... Nie myślałam o niczym tylko patrzyłam jak ludzie szaleją na katesurfingach i windsurfingach, gdy w pewnym momencie nadeszła większa fala, poczułam jak moje koła zapadają się w piasku a wózek zaczyna lecieć do tyłu. Nie zdążyłam krzyknąć do Mamy, która stała zaledwie kilka metrów ode mnie. Zamknęłam oczy i czekałam co się wydarzy. Zero kontroli nad własnym ciałem. Poczułam miękkie lądowanie i wodę na twarzy, która mnie ochlapała wraz z mokrym piaskiem. Wystraszona Mama podbiegła do mnie, aby mnie podnieść a ja zaczęłam się śmiać. To było niesamowite uczucie, w pierwszej chwili się przeraziłam bo już wiedząc, że za sekundę polecę do tyłu nie wiedziałam co mnie czeka ale po chwili leżąc już i wiedząc, że nic mi nie jest przepełniła mnie radość i rozbawienie. Wiem, że ktoś może pomyśleć, że od uderzenia coś nie ten z głową moją i jestem jakaś nienormalna ale dzięki temu poczułam się taka wolna. Wolność to dość względne pojęcie w przypadku, gdy ma się SMA, większość nawet najdrobniejszych rzeczy trzeba zaplanować jak choćby ułożenie ręki gdy zostaje sama w domu lub gdy idę sama na spacer. Wolność to takie ulotne ale jakże przyjemne uczucie. Przygody to też wolność i właśnie dzięki tej przygodzie znowu przez momencik ją poczułam. Tego kompletnie nie było w planie, po prostu się wydarzyło, jak każdy normalny człowiek najzwyczajniej w świecie się przewróciłam i miałam z tego niezły ubaw po fakcie.

A Wy lubicie przygody?

PS. Na końcu filmiku zobaczycie mój upadek :)

0 komentarz