Deszczowy Wrocław


Uwielbiam odkrywać nowe miejsca niezależnie czy tu u nas w Polsce czy też za granicą cieszę się każdym wyjazdem i możliwością zobaczenia czegoś nowego. ❤❤❤

W miniony weekend odwiedziłam Wrocław przy okazji wydarzenia, na które bardzo chciałam się wybrać, czyli Życia Bez Ograniczeń. Do ostatniego tygodnia wyjazd stał pod dużym znakiem zapytania, ale ostatecznie się udało 😃. Głównie dzięki moim rodzicom i niezastąpionej siostrze a dzień przed niespodziewanie dołączyli do nas znajomi (to się nazywa spontan 😃). To były wyczerpujące 2 noce i 2 dni. Po kilku godzinach jazdy w sobotę (27.10.2018) rano około godziny 9:00 byliśmy na miejscu przed Halą Stulecia we Wrocławiu. Czekał nas długi, ale jakże wartościowy dzień na Życiu Bez Ograniczeń o którym pisałam w poprzednim poście. Po zakończeniu wydarzenia pojechaliśmy zakwaterować się w naszych apartamentach (polecam ładnie, czysto i bardzo blisko centrum klik) a następnie coś zjeść. Wybraliśmy restaurację indyjską Masala Grill & Bar. Pyszne jedzenie i trochę inne smaki niż na codzień, fajnie było spróbować czegoś nowego. Po kolacji udaliśmy się spowrotem do apartamentów i już bardzo zmęczeni poszliśmy spać. Serio, nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam tak zmęczona, że oczy same mi się zamykały. 😂Gdy wstaliśmy rano niestety pogoda nas zaskoczyła, bo… padał deszcz. A więc na zwiedzanie Wrocławia miałam zaledwie jeden dzień i to w deszczu. Z racji słabej pogody wybraliśmy się do Zoo Wrocławskiego a w nim do krytego Afrykarium, które zrobiło na mnie niesamowite wrażenie. Piękne rafy koralowe, ryby z różnych stron świata, tunel wodny w którym nad głową pływają Ci rekiny, płaszczki - coś pięknego, strefa tropikalna z cudowną roślinnością, gdzie można poczuć się jak w dżungli… Polecam każdemu wizytę w Afrykarium, bo jest to atrakcja na miarę światową a tak blisko nas 😀. Po Zoo, zaopatrzeni w płaszcze przeciwdeszczowe, pochodziliśmy tylko chwilę, ponieważ wszystkie zwierzęta najzwyczajniej w świecie nie miały ochoty przechadzać się po deszczu (w przeciwieństwie do nas 😂) i pochowały się do swoich „domków” dlatego głodni i zmoknięci udaliśmy się do restauracji Kurna Chata, gdzie zjedliśmy pyszny polski obiadek. Następnie wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu.

To były intensywne 2 dni, ale pomimo tego, że byłam bardzo zmęczona i poniedziałek spędziłam na zregenerowaniu sił to było warto! Pomimo przeszkód i wyczerpania zawsze będę kochała podróże i dopóki będę mogła to będę podróżować. ❤❤❤

O Mnie

Jestem marzycielką. Marzycielką, która kocha realizować swoje marzenia oraz pomaga w realizacji marzeń innym. Moją pasją są podróże, poznawanie nowych ludzi oraz biznes, którym się zajmuję. Kocham to co robię bo dzięki temu moje życie diametralnie się zmieniło, świat stanął dla mnie otworem i pokazał mi, że aby dokonywać rzeczy niemożliwych wcale nie trzeba być idealnym. Jestem kobietą, która pomimo swojej niepełnosprawności nigdy się nie poddaje i zawsze walczy do końca o to co jest dla niej ważne.

 

Czytaj więcej

 

© 2023 by Going Places. Proudly created with Wix.com

Zapisz się na moją listę mailingową!
  • White Facebook Icon
  • YouTube - Biały Krąg