"Każda droga do sukcesu prowadzi przez przeciwności..."

Zaktualizowano: sie 26


Sukces wymaga poświęcenia. Niby każdy to wie ale ilu ludzi o tym pamięta patrząc na kogoś kto ten sukces osiągnął? Myślę, że niewielu pomyśli o tym ile trudu kosztowało tą osobę osiągnięcie sukcesu.

Sukces też dla każdego ma inną definicję. Dla kogoś będzie to sukces zawodowy, finansowy, dla jednej osoby sukcesem będzie założenie rodziny, dla innej znowu zwiedzanie świata lub zdobycie najwyższego szczytu. Każdy ma swoje marzenia i dla każdego sukces będzie czymś innym.

Czym jest dla mnie? Ostatnio sukcesem po wielu miesiącach starań stało się przyjęcie pierwszej dawki leku na SMA. To był przełomowy moment w moim życiu bo rozpoczęłam nową drogę. Drogę po lepszą sprawność. Wiem, że nie będzie ona łatwa bo już doświadczam pierwszych trudności z nią związanych ale wiem, że warto. Bo kolejnym sukcesem na tej drodze będzie coś co do tej pory było niemożliwe czyli wzmocnienie moich mięśni.

7 lipca przyjęłam 2 dawkę leku Spinraza, która poprzez punkcje lędźwiową znalazła się w moim rdzeniu kręgowym. Niestety tym razem nie było tak dobrze jak ostatnio. Nie będę opisywać tutaj dokładnie wszystkiego ale po wbiciu igły w mój kręgosłup Pan Doktor radiolog trafił w kość, przez chwilę ''wiercił'' tą igłą i ruszał co niestety było dość nieprzyjemne aż w końcu udało mu się przebić i płyn mózgowo-rdzeniowy popłynął. Niestety już po podaniu leku ten sam płyn nie chciał przestać lecieć. Po kilku minutach mocnego uciskania w końcu udało się opanować wyciek. Wszystko da się przeżyć i ból, który temu towarzyszył nie był aż tak duży. Niestety jednym ze skutków ubocznych takiego nakłucia może być zespół popunkcyjny, któremu towarzyszy mocny ból głowy. Tym razem niestety i to mnie dopadło.

Dlatego też moim sobotnim sukcesem był dzień bez bólu głowy. Niestety wczoraj znowu powrócił. Od 2 tygodni praktycznie codziennie zmagam się z silnym bólem głowy, zwłaszcza, gdy usiądę. Trudno to nawet opisać bo podczas jego trwania nie mogę skupić się na niczym innym. Ale nie piszę o tym, aby ponarzekać, a po to, aby pokazać, że każda droga do sukcesu prowadzi przez przeciwności, niepowodzenia, przeszkody. Nawet droga po lepszą sprawność nie jest usłana różami i stawia przede mną kolejne wyzwania ale mimo to nie można się poddawać. Pomimo bólu ćwiczę w domu starając się wzmacniać mięśnie rąk i nóg. W większości leżę i staram się jak najmniej wstawać. Jutro przede mną kolejna dawka. Boję się jak tym razem zniosę podanie ale wiem, że mimo wszystko muszę dać radę bo stawka jest znacznie większa niż przeszkody i ból który temu towarzyszy.

A więc każdemu z Was i sobie życzę mnóstwo siły w walce o Twój sukces. Mimo wszystko, mimo przeszkód, mimo przeciwności miejmy w sobie nadzieję na lepsze jutro.

A Wy Kochani trzymajcie jutro kciuki za mnie i 3 już podanie Spinrazy! Wierzę, że mimo dzisiejszego mocnego bólu głowy jutro będzie dobrze.

''Nie ważne jak źle było wczoraj, Ważne, aby dziś było lepiej.''

Ps. Zdjęcie podczas pobytu w szpitalu na 2 dawce.

0 komentarz