Muzyka mojej duszy - koncert Sanah <3


Kolejne małe marzenie spełnione! Od jakiegoś roku, może trochę więcej namiętnie słucham mojej ulubionej polskiej wokalistki Sanah i w czwartek 8 lipca udało mi się być na jej koncercie w Radomiu! Pomijając już to, że miałam farta bo oczywiście przegapiłam sprzedaż biletów i jak się zorientowałam, że koncert Sanah będzie w Radomiu to już wszystkie były wyprzedane. Jednak jeden komentarz zdziałał cuda i po nim odezwał się do mnie chłopak, że ma do sprzedania 2 bilety, spotkaliśmy się, kupiłam i zaczęłam odliczać dni do koncertu!

Jestem zachwycona jej głosem na żywo, brzmi cudownie! W ogóle jestem zachwycona całym koncertem, jej skromnością i tym, że gdy coś opowiada jest taka zabawna i urocza. Miło być wśród ludzi, którzy są tak samo zajarani jej muzyką jak Ty i słowa każdej piosenki znają na pamięć. Stałam pod samą sceną, śpiewałam i rozkoszowałam się dźwiękami jej głosu, skrzypiec czy też fortepianu na którym grała i choć wokół mnie wszyscy tańczyli, skakali, klaskali a ja tylko siedziałam delikatnie ruszając palcami i głową w takt muzyki oraz głośno (jak na moje możliwości ) śpiewając to i tak czułam się cudownie robiąc to samo co wszyscy tylko częściowo w mojej głowie. Właśnie w wyobraźni tańczę, skakam, klaskam bo można powiedzieć, że moje ciało jest niekompatybilne z moim szalonym mózgiem! Wtedy kompletnie nie myślę o niczym tylko cieszę się tą cudowną chwilą. Wiem, że komuś się to może wydawać dziwne (dla mnie chyba też trochę jest ), że coś takiego mnie cieszy skoro sama nie mogę tego zrobić ale być może mój mózg nadrabia za ciało i sprawia, że czuję się tak jak każdy. Taką mam teorię.

W każdym razie gdyby nie muzyka Sanah, którą uwielbiam na pewno nie byłabym w takiej euforii i zachwycie tuż po zakończeniu koncertu i aż do dziś! I choć w Sali Radomskiej Orkiestry Kameralnej, w której odbywał się koncert było jak w piekarniku z powodu braku klimatyzacji i upału na zewnątrz, pot płynął dosłownie nawet po nogach to było warto bo pod koniec to nawet nie zwracałam na to uwagi, cała byłam przepełniona muzyką. Muzyką, którą śmiało mogę powiedzieć jest muzyką mojej duszy. Niewielu jest takich artystów, którzy tak mocno trafiają w to co lubię i na palcach jednej ręki mogę policzyć moich ulubionych wykonawców. Do tej pory znajdowali się tam tylko mężczyźni czyli Ed Sheeran i Levis Capaldi. Od jakiegoś czasu dołączyła do nich właśnie Sanah i jako jedyna jest Polską artystką z czego się bardzo cieszę bo nie było do tej pory na polskiej scenie muzycznej kogoś tak oryginalnego. To właśnie jej muzyka ostatnio praktycznie codziennie mi towarzyszy czy to podczas pracy czy już w łóżku kołysząc mnie do snu.

Są takie chwile w życiu, których się nie zapomina już nigdy i to była właśnie jedna z takich chwil, gdy słysząc takty swoich ulubionych piosenek, stojąc tuż pod sceną i śpiewając chcesz, aby czas się zatrzymał a chwila ta nigdy się nie kończyła! To jest właśnie szczęście!

Dziękuję sanah za piękny koncert i 2 godziny szczęścia z Twoją muzyką na żywo! No i oczywiście jestem pewna, że to nie ostatnie nasze spotkanie. Do zobaczenia na kolejnym koncercie!

0 komentarz